30 grudnia 2025 roku w Bytomiu zakończył się jeden z najważniejszych rozdziałów w historii miasta. Tego dnia wyjechała ostatnia, symboliczna tona węgla z kopalni Bobrek, co definitywnie zamknęło ponad 230 lat tradycji górniczej w tym mieście. Wydarzeniu towarzyszyły wzruszenie, cisza i poczucie końca epoki – wielu górników nie kryło emocji, obserwując wagoniki oznaczone datami 1907–2025, które stały się symbolem zamknięcia zakładu.
Decyzja o zakończeniu wydobycia była konsekwencją tragicznego wypadku z marca 2024 roku. Wstrząs, w wyniku którego zginął 36‑letni górnik, doprowadził do powołania specjalnej komisji Wyższego Urzędu Górniczego. Jej negatywna opinia dotycząca możliwości dalszego bezpiecznego prowadzenia robót przesądziła o losie kopalni. Choć pierwotnie planowano, że Bobrek będzie fedrować do 2040 roku, względy bezpieczeństwa wymusiły wcześniejsze zamknięcie zakładu.
Od 1 stycznia 2026 roku kopalnia formalnie weszła w proces likwidacji, prowadzony na podstawie znowelizowanej ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Oznacza to nie tylko wygaszenie działalności wydobywczej, ale również rozpoczęcie wieloletnich prac zabezpieczających i rekultywacyjnych na terenach pokopalnianych. To ogromne wyzwanie dla miasta, które jeszcze kilka dekad temu posiadało siedem kopalń i dwie huty, a dziś żegna ostatni państwowy zakład górniczy.
Zamknięcie Bobrka to jednak nie tylko koniec wydobycia, ale również początek dyskusji o przyszłości terenów pokopalnianych. Senator Halina Bieda, bytomianka, przewodnicząca Senackiego Zespołu ds. Rozwoju Województwa Śląskiego, wskazywała podczas II Śląskiego Forum Sprawiedliwej Transformacji w Katowicach, że obok rewitalizacji infrastruktury niezbędna jest rewitalizacja społeczna, czyli odbudowa zaufania i poczucia bezpieczeństwa wśród mieszkańców. Zaproponowała też konkretne rozwiązanie dla zagospodarowania terenów pogórniczych – wykorzystanie wód pokopalnianych do celów ciepłowniczych.
– Wodę i tak będzie trzeba przez lata wypompowywać. To koszt i praca, którą można zamienić w produkcję ciepła. Ale konieczne jest przekonanie lokalnej społeczności, że to realna, bezpieczna alternatywa. Najtrudniejsza jest zmiana mentalności – a ta na Śląsku od pokoleń była związana z węglem. Zmiana sposobu myślenia jest trudniejsza niż przekształcenie samych budynków, bo tożsamość Śląska od zawsze była związana z węglem – mówiła senator Halina Bieda.
Ważnym elementem procesu zamknięcia kopalni jest zabezpieczenie przyszłości pracowników. Według deklaracji Węglokoksu Kraj, część załogi – około 800 osób – ma zostać przeniesiona do innych zakładów wydobywczych, natomiast 650 pracowników będzie zatrudnionych przy samej likwidacji kopalni. Kolejne 350 osób skorzysta z pakietów osłonowych, takich jak urlopy górnicze czy odprawy. To rozwiązania, które mają złagodzić skutki społeczno‑gospodarcze wygaszania górnictwa w regionie.
Władze Bytomia podkreślają, że miasto potrzebuje wsparcia państwa, aby skutecznie przeprowadzić transformację i zagospodarować obszary po kopalni w sposób, który przyniesie nowe miejsca pracy i impuls rozwojowy. Prezydent Bytomia zwrócił uwagę, że likwidacja kopalni powinna stać się szansą na nowy etap w historii miasta, o ile rząd dotrzyma obietnic dotyczących inwestycji i programów wsparcia.
Choć ostatnia tona węgla wyjechała na powierzchnię w ciszy, wydarzenie to odbiło się szerokim echem w całym regionie. Dla wielu mieszkańców Bytomia kopalnia Bobrek była nie tylko miejscem pracy, ale również elementem tożsamości i lokalnej tradycji. Jej zamknięcie symbolicznie kończy epokę, która przez ponad dwa stulecia kształtowała życie miasta i jego mieszkańców.
(w)
Foto. Urząd Miasta Bytom


