Orkiestry dęte górnicze — przez dekady postrzegane jako domena mężczyzn, silnie związane z kopalnianym etosem — zaczynają grać nowym brzmieniem.
Kobiety, wchodząc do tych zespołów, nie burzą tradycji, lecz ją reinterpretują. Nadają jej nowoczesny sznyt. Otwierają przestrzeń na inną muzykę, inną wrażliwość. Nie próbują zmienić DNA orkiestr — one pokazują, że to DNA zawsze miało w sobie wpisany kod nieustannego rozwoju. „Nie wyobrażałam sobie życia bez orkiestry” – mówi jedna z młodziutkich saksofonistek z Orkiestry Dętej KWK Pokój, wskazując nie tylko na pasję, ale i na potrzebę bycia częścią większej całości. Górnicze orkiestry dęte to symbol tradycji, zakorzeniony głęboko w kulturze Śląska. Przez dekady były domeną mężczyzn – górników, ojców, dziadków – z charakterystycznym brzmieniem marszów i górniczymi mundurami. A jednak dziś, kobiety wchodzą do tych przestrzeni i wprowadzają do nich nową energię, nowe brzmienie i nową wrażliwość.
Tradycja kontra rzeczywistość
Nie chodzi tu o bunt wobec tradycji, lecz o jej świadome uzupełnianie. Kobiety nie wchodzą do orkiestr z misją „rozwalania systemu” — one grają, bo chcą. Bo to kochają. Bo nie mają wyboru. Albo raczej: mają wybór i wybierają grę. „Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób” — przyznaje jedna z saksofonistek w Orkiestrze Dętej KWK Pokój, pytana o to, czy ich obecność zmienia wizerunek orkiestr. Właśnie ten brak kalkulacji czyni ich obecność tak autentyczną. Nie próbują udawać mężczyzn ani kopiować wzorców — po prostu są sobą.
Styl, który gra
To, co często przyciąga uwagę, to estetyka. Kobiety w orkiestrach wnoszą nie tylko inne brzmienie, ale i styl. To nie tylko komplement, to uznanie dla harmonii dźwięku i obrazu. Kobiety uczą kapelmistrzów, że muzyka to także forma ekspresji wizualnej.
Zderzenie światów – ale bez kolizji
Orkiestry symfoniczne bywają sztywne i hierarchiczne, narzucają dystans pomiędzy muzykami a publicznością. Górnicze orkiestry, choć mają inne korzenie, sięgające amatorskiego grania, stają się jednak obecnie przestrzenią integracji. Muzyczki mówią o przyjaznej atmosferze, koleżeństwie, o bezpośrednim kontakcie z publicznością, o tym, że dzieci podchodzą i pytają: „Co to za instrument?”. To nie jest świat scenicznych barier — to świat spotkań, uśmiechów i żywej relacji. I żywego kontaktu z muzyką, która nie ogranicza się już tylko do walczyków i maszerowania.
Repertuar się zmienia
Marsze, walce, czasem filmówki — to klasyka. Ale obecność kobiet rozszerza repertuar. Muzyczki grają też w innych zespołach, mają doświadczenie z operetką, koncertami teatralnymi. Dzięki nim górnicze orkiestry stają się bardziej zróżnicowane — i przez to żywsze. „Muzyka jest dla wszystkich” — brzmi jak slogan, ale w ich ustach to manifest. Grają to, co jest do zagrania, bez uprzedzeń, bez podziału na „utwory męskie” i „żeńskie”.
Ciężkie instrumenty — lekkość interpretacji
Z jednej strony trąby, tuby — fizycznie wymagające. Z drugiej — flety, klarnety, oboje, trąbki solowe i saksofony. Kobiety w orkiestrach nie uciekają przed wyzwaniami, ale wybierają instrumenty, które pasują do ich stylu i głosu. I pozostawiają „wielkie trąby” facetom — nie z powodu ograniczeń, lecz racjonalnego wyboru.
Karczmy – ostatni bastion?
A co z karczmami górniczymi, tradycyjnie męskim rytuałem? „Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś powiedział, że mam nie grać, bo jestem dziewczyną.” To jedno zdanie wybrzmiewa silniej niż setki analiz. Kobiety są — i zostają. Bez kontrowersji, bez „walki”.
Nowe orkiestry, nowa kultura
Ta historia to nie tylko opowieść o muzyce — to historia o społecznym dojrzewaniu. O tym, że tradycja może się rozwijać zamiast kurczyć. Że kobiety wchodzą tam, gdzie kiedyś było ich mniej — i wnoszą coś bezcennego: swoją pasję, styl, brzmienie i obecność. Nie zmieniają orkiestr przez bunt — zmieniają je przez grę. I właśnie dzięki temu zmiana ta jest prawdziwa, a nie pozorowana.
Nowy wizerunek?
Obecność kobiet w górniczych orkiestrach to znak czasów — moment, w którym historia spotyka się z przyszłością, a marszowe tematy mieszają się z filmową lirycznością i musicalowymi przebojami. Dzięki kobietom orkiestry nie tylko grają, one rezonują głębiej, wybrzmiewają inaczej, pełniej. To nie tylko zmiana składu. To nowe otwarcie dla tradycyjnych orkiestr .
W orkiestrze dętej KWK Pokój, prowadzonej przez Jacka Kampę, grają między innymi : Natalia Salwiczek, Daria Kurka oraz Aleksandra Czajka. Nie są jedynymi kobietami w składzie orkiestry, jak ich koleżanki – siedzą z przodu zespołu, przyciągają uwagę nie tylko muzyką, ale również sceniczną prezencją. To właśnie współczesny wizerunek górniczej orkiestry dętej.
Właściwie… nie miałyśmy wyboru — mówi Natalia Salwiczek. — Na Śląsku kobiecych orkiestr jest niewiele. Ale to nas nie powstrzymało. Po prosty bardzo chciałyśmy grać. I jesteśmy właśnie tu.
Daria Kurka dodaje: Mężczyźni dalej przeważają, ale my tu pasujemy. Nikt się temu nie dziwi — jesteśmy pełnoprawną częścią zespołu.
To nie jest już męska orkiestra — wtóruje z uśmiechem Aleksandra Czajka — To orkiestra naszych czasów.
Nigdy nie usłyszałam, że nie mogę zagrać, bo jestem dziewczyną — dodaje Natalia. — A trąby? Zostawiamy chłopakom.
W orkiestrze dętej kobiety najczęściej grają na saksofonach, puzonach, klarnetach czy obojach. Natalia Salwiczek, Daria Kurka i Aleksandra Czajka wraz ze swoimi koleżankami siedzą z przodu orkiestry co sprawia, że są naturalnymi „twarzami” zespołu. Ich instrumenty nie tylko brzmią wyraziście, ale też są mocno eksponowane wizualnie.
Saksofon gra kobieco
Candy Dulfer pokazała światu, że saksofon może być zmysłowy, wyrazisty, silny — i absolutnie kobiecy. Dziewczyny z górniczy orkiestry pokazują to samo. Są widoczne, rozpoznawalne. To prawdziwe frontmenki. Nowa twarz orkiestry górniczej.
Nie patrzyłam na to w ten sposób — przyznaje Natalia — ale faktycznie… jesteśmy widoczne. Styl i instrument — wszystko ma znaczenie w odbiorze orkiestry. Ludzie patrzą, słuchają, uśmiechają się do nas. To dla nas naprawdę bardzo miłe.
To nie tylko „wizualny” dodatek do tradycyjnej orkiestry górniczej. To zmiana klimatu. Inny styl. Inna wrażliwość.
Repertuar orkiestr dętych, szczególnie tych górniczych, opiera się głównie na marszach, walcach i utworach o podniosłym, rytmicznym charakterze — muzyce silnie osadzonej w tradycji. Coraz częściej jednak zespoły sięgają po muzykę filmową, rozrywkową, a nawet teatralne aranżacje, otwierając się na nowoczesne brzmienia. Ten poszerzony repertuar nie tylko przyciąga szerszą publiczność, ale też pozwala orkiestrze pokazać większe możliwości ekspresji i stylu, bez rezygnowania z korzeni.
Gramy muzykę filmową, występujemy w teatrach, mamy koncerty, gdzie naprawdę można poczuć różnorodność. Czasy się zmieniają, słuchacze oczekują od nas czegoś więcej — podkreśla Aleksandra.
I rzeczywiście. Orkiestra KWK Pokój serwuje repertuar rodem z najgłośniejszych musicali, współczesne aranżacje śląskich utworów, które świetnie brzmią w stylistyce XXI wieku, Jacek Kampa sięga do opery i operetki, udowadniając, że „dęciaki” mają ogromny potencjał. A zmiany składów i repertuaru są dowodem, że tradycja może z sukcesem ewoluować.
Orkiestra bliska ludziom
W orkiestrze dętej nie ma dystansu sceny i orkiestronu, publiczność jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki.
– Po koncercie dzieci podchodzą, pytają o instrumenty. W trakcie – ludzie się do nas uśmiechają, klaszczą, to naprawdę bardzo miłe. To zupełnie inny klimat niż w orkiestrach symfonicznych, przyjazny, swojski. Tu jesteśmy bardzo blisko naszych słuchaczy. Czujemy, że gramy dla kogoś konkretnego – przyznaje Natalia.
Nikt w zespole się nie wywyższa — mówi Daria. — Jeśli ktoś się pomyli, trudno, bywa. Ale jesteśmy całością, także wtedy. Jest tu naprawdę świetna atmosfera, panowie nam pomagają, podpowiadają, niosą krzesła… Czujemy się jak część zespołu — nie ozdoba, nie wyjątek.
Orkiestry górnicze zmieniają się — nie poprzez rewolucję, lecz ewolucję, poprzez obecność pań, ich styl, inne brzmienie. Kobiety nie wchodzą w ten męski świat z impetem. Wchodzą z klasą. zasiadają z przodu, dopasowują się do zespołu i …czekają na solówki.
bl



